Czwartek, 4 czerwca 2026
Start/Aligners (Invisalign)/Co przyniósł European Aligners Symposium 2024 w Wiedniu — relacja z perspektywy polskiego gabinetu
Aligners (Invisalign)

Co przyniósł European Aligners Symposium 2024 w Wiedniu — relacja z perspektywy polskiego gabinetu

Najistotniejsze wątki konferencji: nowy moduł ClinCheck Pro Smart Sequencing, wejście 3M na rynek europejski, wyniki pięcioletniego badania CA Smart od Scheu-Dental oraz polemika wokół produkcji aligners w gabinecie.

European Aligners Symposium, który zakończył się w ostatni weekend marca w Wiedniu, przyciągnął tym razem rekordową frekwencję — według organizatorów ponad ośmiuset uczestników z trzydziestu czterech krajów. Z polskiej perspektywy edycja była ciekawa z dwóch powodów. Po pierwsze, po raz pierwszy w historii konferencji pojawiło się aż czterech polskich prelegentów, co świadczy o rosnącej widoczności krajowej sceny ortodontycznej. Po drugie, kilka prezentowanych nowości technologicznych wkrótce dotrze do polskich dystrybutorów i warto wiedzieć, czego się spodziewać.

Atmosfera tegorocznej edycji była nieco inna niż dwa lata temu. Po okresie dominacji największych graczy rynkowych — Align Technology i SmileDirectClub — zaczyna się okres bardziej zróżnicowanych prezentacji, w których pojawiają się mniejsze, ale technologicznie ciekawe firmy europejskie i azjatyckie. Pozycja Invisalign pozostaje silna, ale przestaje być zupełnie bezsporna.

Co się pojawiło w sferze software

Najgłośniejszą prezentacją sobotniego poranka była nowa wersja ClinCheck Pro, która ma być wprowadzona dla polskich gabinetów w trzecim kwartale tego roku. Najistotniejsze zmiany dotyczą interfejsu planowania — wprowadzono moduł nazywany Smart Sequencing, który automatycznie sugeruje kolejność ruchów zębów na podstawie kompleksowości przypadku. Demonstracja na przypadku rotacji kła z jednoczesną mezializacją siekacza pokazała, że algorytm faktycznie sugeruje sekwencje zbliżone do tych, które klinicyści wybieraliby intuicyjnie. Co zaskakujące, w jednym z przedstawionych przypadków algorytm zaproponował kolejność odmienną od standardowej — i była to kolejność prawidłowa, którą prelegent obronił klinicznymi argumentami.

Pytanie z sali, które pojawia się przy każdej takiej demonstracji: czy to oznacza, że ortodonta staje się mniej potrzebny w procesie planowania? Odpowiedź prelegenta była ostrożna. Algorytm jest narzędziem sugerującym, a nie decydującym, a ostateczna odpowiedzialność za plan leczenia pozostaje po stronie klinicysty. Ze strony użytkowników można jednak oczekiwać, że nowy moduł znacząco skróci czas spędzany w ClinCheck — z obecnych średnich trzydziestu pięciu minut na przypadek do około piętnastu.

Konkurencja, której nie da się już ignorować

Drugi dzień symposium otworzyła prezentacja firmy 3M, która oficjalnie zapowiedziała wejście na europejski rynek z systemem Clarity Aligners w segmencie pełnoprofesjonalnym. To istotna informacja, ponieważ 3M wcześniej oferował aligners tylko w wybranych krajach pozaeuropejskich. Wejście do Polski jest zapowiedziane na drugą połowę roku — z cennikiem zbliżonym do Invisalign, ale z modelem dystrybucyjnym oparcie na polskich centrach laboratoryjnych zamiast bezpośredniego importu z USA.

Trzecia istotna prezentacja dotyczyła systemu CA Smart firmy Scheu-Dental z Niemiec. Nie jest to nowy produkt — istnieje od kilku lat — ale prezentacja pokazała wyniki pięcioletniego badania klinicznego prowadzonego w pięciu uniwersyteckich klinikach w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Badanie objęło ponad tysiąc pacjentów. Najistotniejszą obserwacją było to, że dla przypadków o niskim do średniego stopnia trudności (klasa I bez chirurgii, niewielkie stłoczenia, rotacje do trzydziestu stopni) wyniki kliniczne były statystycznie porównywalne z Invisalign. Dla przypadków bardziej skomplikowanych przewaga Invisalign pozostaje wyraźna.

Trend technologiczny: druk SLA in-office

Cała sobota popołudniu została poświęcona tematowi produkcji aligners w gabinecie zamiast w centralnym laboratorium. To była najbardziej polemiczna sekcja konferencji. Z jednej strony pojawiło się trzech klinicystów z Hiszpanii, Niemiec i Czech, którzy prezentowali własne doświadczenia z drukarkami stereolitograficznymi do produkcji form. Argumentacja była klasyczna — czas dostarczenia aligners skraca się z dwóch tygodni do dwóch dni, koszt jednostkowy spada o trzydzieści do czterdziestu procent, a kontrola jakości pozostaje w gabinecie.

Z drugiej strony pojawiali się przedstawiciele dystrybutorów Invisalign i Spark, którzy wskazywali na znaczne wyzwania regulacyjne (medyczna certyfikacja CE dla produktów wytwarzanych in-house), problemy z konsystencją jakości w czasie oraz odpowiedzialność cywilną w przypadku problemów. Atmosfera dyskusji była momentami napięta. Z polskiej perspektywy ten trend jest na razie odległy — w naszym kraju regulacje dotyczące wytwarzania wyrobów medycznych w gabinecie są jeszcze nieostre, i większość kolegów woli czekać na rozstrzygnięcia urzędowe niż inwestować w sprzęt bez pewnej ścieżki legalnej.

Co z tego wynika dla polskiego gabinetu

Pierwsza obserwacja: monopol Invisalign w polskim segmencie premium aligners zaczyna się rozluźniać. W najbliższych dwunastu miesiącach pojawią się przynajmniej dwa nowe systemy z porównywalną dokumentacją kliniczną i agresywną polityką cenową. Lekarze, którzy do tej pory pracowali wyłącznie z Invisalign, powinni rozważyć przeszkolenie z drugiego systemu — choćby jako zabezpieczenie wobec ryzyka cenowych zmian.

Druga obserwacja: software planowania staje się coraz bardziej autonomiczny. To nie znaczy, że ortodonta przestaje być potrzebny — wręcz przeciwnie, jego rola się zmienia z technicznej (manipulacja w ClinCheck) na bardziej strategiczną (akceptacja lub modyfikacja propozycji algorytmu). Lekarze, którzy nie rozumieją podstaw tego, jak algorytmy podejmują decyzje, będą stopniowo tracić kontrolę nad jakością planu.

Trzecia obserwacja: temat in-office production w Europie się rozpoczął i już z niego nie zniknie. W krajach takich jak Niemcy czy Hiszpania pierwsi early adopters już raportują dobre wyniki. W Polsce ten trend dojdzie do nas z dwu-, trzyletnim opóźnieniem, ale dojdzie. Czas przygotować się merytorycznie, nawet jeśli nie chce się jeszcze inwestować w sprzęt.

Polskie gabinety, które już dziś chcą zacząć od czegoś tańszego niż druk SLA aligners, mogą rozważyć produkcję własną retainerów Hawleya. To dobrze udokumentowana ścieżka inwestycyjna z progiem opłacalności w okolicach sześćdziesięciu sztuk rocznie — szczegółowo opisałem to doświadczenie po dwunastu miesiącach pracy w notatkach o produkcji Hawleya we własnym gabinecie. Inwestycja sprzętowa jest o rząd wielkości niższa niż w przypadku drukarki SLA, a regulacyjne wyzwania znacznie prostsze.

Źródła

  1. European Aligners Symposium — program konferencji. alignerssymposium.com
  2. Scheu-Dental — wyniki badania klinicznego CA Smart, prezentacja konferencyjna marzec 2024.
  3. Align Technology — informacja prasowa o ClinCheck Pro Smart Sequencing.

Relacja oparta na obserwacjach autora obecnego na konferencji oraz publicznie dostępnych materiałach prezentacyjnych. Stwierdzenia dotyczące planowanego wprowadzenia produktów na polski rynek odzwierciedlają zapowiedzi prelegentów, a ostateczne terminy mogą się zmienić.

RD
O AUTORZE

Redakcja DlaOrtodontów

Zespół redakcyjny portalu Redakcja DlaOrtodontów — praktykujący lekarze, koordynatorzy merytoryczni, redaktorzy naukowi. Wszystkie publikowane treści przechodzą wewnętrzny review redakcyjny.